Koty do adopcji

Wszystkie koty w naszej Fundacji szukają nowego domu, także te trudne czy chore. Ale na tej stronie prezentujemy kotki, które są gotowe na nowy dom i wyglądają go z utęsknieniem

Na kochające domy czekają:

Frania i Madzia Staszowskie

Dziewczynki nagle pojawiły się w grupie kotów dokarmianych przez Panią spod Staszowa (woj. Świętokrzyskie).

Natychmiast zostały wyłapane na sterylizację i później miały z powrotem wrócić na miejsce „odłowienia”. Na ich szczęście w uszach został „odkryty” świerzb i wymagały dalszego leczenia. Tym sposobem trafiły pod nasz dach.

 

Madzia ma umaszczenie biało-bure, jest wysterylizowana i zaszczepiona oraz odrobaczona. Kiedy tylko udało jej się przełamać strach przed człowiekiem pokazała swoją prawdziwą naturę – mruczka i miziaka. Jeśli zbyt długo (w jej rozumieniu) nie jest głaskana to głośno domaga się pieszczot.

Frania to inna historia… Franusia w sposób nienaturalny kręci łebkiem, co bywa problematyczne dla niej, np. podczas jedzenia czy picia. Badania wykazały, że ma ona za sobą toxoplasmozę, co wyjaśnia jej stan. Przy tym wszystkim jednak jest ogromnie przytulaśna i chętnie śpi z człowiekiem (jeśli obie strony tego chcą). Frania nie ma ogonka, a tylko część, taki jakby koczek

Obie dziewczynki są wysterylizowane, zaszczepione i odrobaczone. Bez problemów korzystają z kuwety. Dogadują się również z innymi kotami i psami.

 

Węgielek i Krystyna Żorskie

W listopadzie 2020r. odbyliśmy dramatyczną rozmowę – trzeba ratować kocięta, bo rozszarpie je pies, który stróżuje na posesji!

Okazało się, że pół-dzika kotka okociła się na terenie szkółki roślin, która to szkółka w nocy jest pilnowana przez groźne psy. Przy pomocy dobrych ludzi udało się złapać 4 kocięta, bo piątego już nie można było znaleźć…  Cała czwórka przyjechała do nas. Niestety, dwa z kociąt odeszły na koci katar, nie można było bardziej im pomóc. Jednak dwójka, która została to nie lada „diablątka” 😉 Aktualnie mają ok. 5 miesięcy.

Węgielek. Piękny pingwinek. Rozrabiaka nad rozrabiaki. Ale jak przychodzi wieczór to przychodzi się przytulić i pomruczeć. A „aparacik mruczący” ma głośny. Jeśli ktoś szuka rozmruczanego kociaka to Węgielek poleca się do adopcji.

Krystyna jest spokojniejsza od swojego brata, choć i ona potrafi nabroić. Jak to kocie dziecko potrafi.

Krecik

Krecik dołączył do nas w połowie stycznia 2021r., prosto z gabinetu weterynaryjnego po zdrutowaniu szczęki. Nie wiemy co mu się przydarzyło, ale na pewno nie było to nic dobrego. Pan, który go znalazł i zawiózł do weterynarza wykazał się ogromną empatią, dziękujemy w imieniu Krecika.
Krecik dobrzeje w naszym szpitaliku i jeśli wszystko pójdzie dobrze to za ok. 15 dni będzie miał wyjmowane druty. Na szczęście w nieszczęściu, kot samodzielnie je i pije, nie ma również problemów z wypróżnianiem się. Jeszcze przejawia lęki w stosunku do człowieka, ale czyni postępy, szybkie.
Krecik jest zaszczepiony i odrobaczony, a wkrótce zostanie wykastrowany. Testy FELV/FIV ma negatywne.

Przemek

Przemek to prawdziwy podróżnik – przyjechał do nas aż z Grajewa, gdzie był kotem osiedlowym.
Do czasu, aż „zepsuło” mu się oczko. Wówczas Przemuś został odłowiony i poddany leczeniu. Jest wykastrowany, zaszczepiony i odrobaczony. Testy FELV/FIV ma negatywne. Przemo dopiero uczy się człowieka, ale rokowania są więcej niż dobre

Dżudżu

Dżudżu przyjechał do nas razem z Przemkiem, choć jego historia jest zgoła inna. Po prostu, zmęczony tułaczką i zimowym zimnem, postanowił zamieszkać na podwórku Ciotki z Grajewa.
Ale Ciotka była czujna i nie przeoczyła chłopaka. I dobrze! Dzięki temu Dżudżu (to Ciotka tak go ochrzciła…) ma szanse na lepsze życie. I – wreszcie – na swój własny DOM i swojego CZŁOWIEKA. Dżudżu jest zaszczepiony i odrobaczony, na dniach zostanie wykastrowany. Testy FELV/FIV ma negatywne. Jest królem „baranków”! Jak on to robi! Nic tylko kochać